poniedziałek, 21 stycznia 2013

smutny post


Kochana Norka była z nami 13 lat, odeszła po długiej i ciężkiej chorobie.









Norkę kupiliśmy jak miała pół roku od egzekutora długów.
Nie pasowała do nowego mieszkania, który miał być ślubnym prezentem od teścia pana egzekutora.
Do naszego nowego domu pasowała jak najbardziej.
Szczególnie do miejsca przed kominkiem, które Norka bardzo polubiała. 
Długie godziny spędzała przed nim z nosem przytkniętym do szyby, jak dogasał ogień robiła alarm szczekaniem. Kochała też kamienie turlać nosem do stawu, potem nurkować i je wyciągać. Uwielbiała biegać za patykiem, mogłaby to robić do upadłego, jakby jej pozwolić. 
Nie można było pływać w stawie bo zaraz chciała ratować i wyciągać na brzeg. 
Była niezrównana w grę z piłką,  rewelacyjna w dryblingu w nogę, 
w kosza nie do pokonania, te wyskoki i wybicia piłki!!!
Przyjaźniła się z kotami i kurami.

Miała chore serduszko.
Ach smutno mi.

40 komentarzy:

  1. tak bardzo mi przykro, wiem, co czujesz, odejście kochanego zwierzęcia bardzo boli, przytulam i nie mam zbyt wiele słów pocieszenia, może tyle, że widać, jak była z Tobą szczęśliwa i jakie miała dobre życie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odszedł prawdziwy domownik. Pozostawił pustkę nie do wypełnienia. Trzymajcie się Kochani.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro mi bardzo....
    Na pewno masz wiele wspomnień związanych z Norką...

    OdpowiedzUsuń
  4. To najtrudniejszy moment. Po naszym ostatnim psiaku, którego kochaliśmy nad życie miało nie być więcej. Po dwóch latach pojawił się Trango i znowu tak bardzo kochamy, że wiem co czujecie.Trzymajcie się kochani nic więcej mądrego nie przychodzi na myśl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyśl, jaki cudowny miała dom. Moze będzie Ci lżej.

      Usuń
  5. och ...przytulam........straciliście prawdziwego przyjaciela.......

    OdpowiedzUsuń
  6. Haniu , przykro mi bardzo ...
    Ściskam Cię

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj przykro mi...wiem co to miłość do kochanego psa i ból po jego stracie :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeżyłam już to i wiem co czujecie. Jest żal i ból po utracie kochanego pupila. Będzie on jednak zawsze w Waszych myślach i będzie miłym wspomnieniem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi przykro. Wiem co czujesz.Ja też rok temu pożegnałam naszego ulubieńca co był z nami 17 lat.
    Trzymaj się!
    Dana

    OdpowiedzUsuń
  10. Przykro mi... Na pewno była bardzo szczęśliwym psem, mając tak kochający i dobry dom...

    OdpowiedzUsuń
  11. Smutno mi się zrobiło i żal. Bardzo Wam współczuję, bo wiem jak to jest - stracić Przyjaciela. To tak jakby ktoś zabrał nasze zapasowe serduszko.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiam się czy Pan egzekutor pasował ?

    Kochamy je mocno, cieszą nas, a kiedy odchodzą jest nam bardzo ciężko.
    Żyją krótko, za krótko...
    Miała super życie u Ciebie, Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Smutno...

    Dobre życie miała w dobrym domu...

    OdpowiedzUsuń
  14. Haneczko, strata przyjaciela zawsze boli...piękna psina. Przytulam mocno:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Haniu... one żyją zdecydowanie za krótko... Cudna i mądra. Mnie też smutno...
    Przytulam

    OdpowiedzUsuń
  16. Przykro zaczął Ci się rok,w tym wypadku mogę powiedzieć,że znam ten ból.Strata niepowetowana,tak boli strata przyjaciela.Przytulam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Przykre wydarzenie, zostało kocie futro do łapania smuteczków...

    OdpowiedzUsuń
  18. Hanu, wiem, co czujecie. My straciliśmy psa po 14 latach wspólnie spędzonych. Przykro mi, trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie.
    Nagle za krzaka wyszedł Diabeł:
    - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan.
    - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu.
    - I co z tego - prychnął Diabeł - nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY.
    Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział:
    - Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce.
    - To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł.
    Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA.
    - Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi.
    - Dobrze - odparł dobry pies.
    - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat.
    - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie?
    - Właśnie o to chodzi.
    - Jak to? - zdumiał się pies.
    - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów.
    I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękna opowieść...
      Nasz Dyzio odszedł przed świętami do Krainy Wiecznych Łowów, mam nadzieję, że powitał tam Twoją Norkę...

      Usuń
  20. Pięknie napisałaś o Norce. Widać, że była szczęśliwym pieskiem i dawała szczęście. Szkoda, że odeszła. Dobrze, że jest "Tam i Potem".

    OdpowiedzUsuń
  21. Haniu,nie znamy się dobrze ale chciałam Ci napisać,że bardzo Cię rozumiem i jestem z Tobą.MAm sunię,która również ma 13 lat i strasznie zaczęła chorować.Serce mi się kraje,bo nie wiem jak jej pomóc,mam nadzieję,że będzie z nami jak najdłużej ale choruje i cierpi a ja zamartwiam sie jak jej pomóc.Nasze pieski to prawdziwi przyjaciele,moja Maltusia tyle z nami przeżyła i życzę jej i Twojemu pieskowi wspaniałych niebiańskich łąk do biegania!!!Masz teraz dwie możliwosći:albo od razu kupić sobie szczeniaczka albo zrobić dłuższą przerwę jako posiadaczka piesków.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna Sunia.Bardzo mi przykro,że musiała odejść...

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo mi smutno Haniu,wiem jaki to ból.

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak bardzo rozumiem Twój smutek:( Przykro mi bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciężko jak odchodzi PRZYJACIEL......Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Przytulam mocno, Haniu. Tak mi przykro....

    OdpowiedzUsuń
  27. To smutne .... ale w waszych serduchach zostanie jako wspaniała , kochana psinka .

    OdpowiedzUsuń
  28. Przykro mi...Wiem jak to jest pożegnać Przyjaciela. Czy ona była rasy CC czy jakis inny molosek?
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  29. Psy powinny żyć tyle co ich ludzie...Haneczko bardzo mi przykro...

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale chciałam napisać, że mi przykro:(

    OdpowiedzUsuń
  31. Smutne...
    Zostają miłe wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ojej, nic nie wiedziałam! Przykro mi Haniu. Bardzo. Tylko czas może pomóc. czas... i nowy przyjaciel.

    OdpowiedzUsuń
  33. Haniu chociaż się nie znamy- przesyłam dużo ciepła. Wiem jak mocno można kochać te małe czworonożne aniołki i jak cierpieć, gdy odejdą. Dobrze, że życie połączyło was razem. Pieska, który znalazł dom, choć go wpierw nie chciano i przyjaciela, który mu ten dom podarował.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kochana, 13 lat to niby dużo a jednak mało. Nigdy nie ma dobrego momentu na odejście.
    Wygląda tak pięknie z kotem kolorystycznym bliźniakiem.
    Miała szczęście mając Was i Wy mieliście szczęście mając ją.

    Zdjęcie z córeczką baletniczką zimą wciąż mam w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Haniu ,ale mi smutno .Nic nie wiedziałam .Dokładnie wiem co czujesz. Nasz Pongo był z nami 18 lat.Ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  36. Tak mi przykro :-(
    Pięknie o niej napisałaś. Będzie żyć w Waszych wspomnieniach.

    OdpowiedzUsuń

♥♥♥♥♥♥♥♥