jak co roku przyleciały do nas kwiczoły,
na jabłka oczywiście, bardzo lubią nasze boskopy.
Są wielkości kosa i podobnie się zachowują.
Czasami przelatują w ogromnej ilości i wygląda to niesamowicie.
Jedna para nawet postanowiła u nas zamieszkać:)))
A ja sobie maluję motyle, bo już tęsknię za wiosną,
Jeszcze dwa miesiące:(
U nas roztopy, plucha, breja, ble, tego nie lubię najbardziej:(((
Chociaż, żeby słonko wyszło na chwilę, plis.
Czego Wam też bardzo życzę:)))