Obraz namalowałam farbami olejnymi. Najbardziej obawiałam się figurki w kapliczce, bo to mój trzeci obraz olejny, dopiero się uczę.
Ku mojemu zdumieniu, po maźnięciu trzy razy pędzlem (ot tak sobie), figurka Matki Boskiej sama mi się objawiła. O dziwo, im bardziej z daleka patrzę tym bardziej robi się oczywista, nie wspomnę już o zdjęciu obrazu. Może to ja mam jakieś omamy, czy Wy też ją widzicie?
Pozdrawiam :)))

