czwartek, 24 października 2013

zakręcona w czasoprzestrzeni ...

Co mają te piękne garnki do tego tytułu?
Ano mają dużo i nie tylko one!!!
Ostatnio nie wyrabiam się zupełnie! 
Ciągle w rozjazdach między lekarzem jednym a drugim, 
zajęta porządkowaniem ogrodu i doprowadzeniem domu do względnego ładu, 
ciągle zmęczona, nie miałam czasu ani sił
 na zrobienia posta dziękczynnego;)
A ostatnio poszczęściło mi się bardzo, bardzo!!!
Wygrałam te piękne emaliowane rondelki u Maszki
która prowadzi bardzo "klimatyczny" blog o swoim ogrodzie, 
kwiatach i podróżach, z przepięknymi zdjęciami. 
Zresztą zobaczcie sami to miejsce strzeżone przez koty i ptaki, jak pisze Maszka.
Rondelki są przecudnej urody i w nieznany mi sposób uległy cudownemu rozmnożeniu!
W każdym bądź razie, dotarło do mnie aż pięć sztuk;-D








Jakby tego było mało wygrałam też u Klarki, przezabawną książkę Oskar i reszta
z autografem autorki Ewy Połczyńskiej Winek, 
oraz herbatki owocowe, dodam moje ulubione.
Klarka  prowadzi bloga Dziś też Cię kocham, zajrzyjcie koniecznie!!!


Mam teraz swojego osobistego Cipiptaszka:)))


Dziękuję, dziękuję:)))

 Na koniec akwarelka z której dochód przeznaczony będzie
 Dla Fundacji Dom Tymianka, dla kotków.
Więcej o tej akcji dowiecie się u Anki Wrocławianki.



Udało się, a teraz biegnę na Koło robić stroiki na Święto Zmarłych.

Witam serdecznie nowych obserwatorów i wszystkich ciepło pozdrawiam:))))
Hania

środa, 9 października 2013

znowu o kurkach i nie tylko

Przyszła do nas jesień i zagościła na dobre. 
Jest tak ciepła i pięknie kolorowa, że  mogę wybaczyć jej
 te pierwsze przymrozki , zmarznięte begonie,nasturcje i powojniki.



 Owoce obrodziły mimo, że sad mój w tym roku odpoczywa.
Mamy dość dużo jabłek, gruszek i najwięcej pigwy odkąd pamiętam.
Tak sobie siedzimy na tarasie i objadamy się
  dopiero co zebranymi orzechami  i pysznym gołąbkami. 
Bez obaw, gołąbki to stara, mało znana odmiana jabłuszek;-)


 Chrupiemy sobie to i owo i podziwiamy nowe piękności w naszym ogródku.


I nie są to nowe kwiatki raczej!!!


 Nie są to też białe chmurki, choć podobne bardzo !!!


To są białe, puchate, prześliczne kurki!!!!!


Są bardzo towarzyskie i mało płochliwe, można je karmić z ręki.
Zawsze marzyłam o takich kurkach i mam.
Przysłała mi je moja blogowa koleżanka Halszka .
Nie muszę chyba pisać jak ogromną radość mi sprawiła:)))))))
Zresztą nie tylko mi:)))


Powoli je aklimatyzujemy.
Dorosłe kury i kogut oczywiści pokazują kto tu rządzi w gospodarstwie!
Młodzież  ostrożniej zaznajamia się z nowymi pierzastymi.
Przeważnie uciekają w popłochu, coraz częściej jednak ciekawość zwycięża.


Na koniec Wszystkich serdecznie zapraszam do Halszki która prowadzi 
 bloga Bukowy las  o życiu na wsi  i nie tylko.

Dziękuję jeszcze raz Halinko kochana:)))))

Buziaki Hania:)




czwartek, 19 września 2013

kogucik nr 2

Przedstawiam Wam kogucika nr 2 którego namalowałam dla Kryski.
Bardzo się nowej właścicielce spodobał:)))
No w sumie, to się nie dziwię, bo przystojniak z niego niezły:)))




Teraz kogucik nr 1 będzie miał towarzystwo;-)


Malując koguciki dla Kryski przypomniał mi się mój ulubiony  Lolo.
Niestety nie ma już go z nami. Kiedyś goniony przez lisa uciekł do lasu,
 nie było go dwa dni. Już myślałam, że po nim, a tu nagle z rana usłyszałam 
jego pianie na płocie. Był poturbowany i kulał ale dumnie wypinał pierś.
Był bardzo opiekuńczy dla swoich kurek, każdy znaleziony przysmak
 był najpierw dla nich, zawsze stawał w ich obronie, choć sam był bardzo malutki.
Jak go wołałam  to wskakiwał mi na rękę i mówił ko,ko, ko.
Nigdy potem nie miałam takiego mądrego i kochanego kogucika.

Lolo

Pozdrawiam wszystkich cieplutko Hania:)))