wtorek, 2 maja 2017

akcja ratunkowa czyli jak zostałam matką zastępczą;)

Wichura straszna była i dopiero co wyklute raniuszki wypadły z gniazda.
Gniazdo było wysoko na świerku. Pisklęta pozbierałam i opatuliłam suszem,
żeby się nie wychłodziły od wiatru. Na szczęście, rodzice odnaleźli swoje szkraby
i zaczęły je dokarmiać.





Zdjęcia były robione metr od tymczasowego gniazda. Jak widać rodzice
byli zadowoleni z mojej opieki i uznali za sprzymierzeńca. 
Potem zrobiłam bardziej solidne gniazdo i przymocowałam 
drutem do drzewka.
Rodzice szybko znaleźli swoje pociechy w nowym miejscu.
Akcja udała się:)))

Jestem z siebie dumna!!!





19 komentarzy:

  1. Ja też jestem z Ciebie dumna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow wspaniała akcja i jaka satysfakcja z uratowania pisklaków, nawet rodzice byli wam wdzięczni... :-)
    jestem z ciebie z was dumna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć, żeśmy się zaprzyjaźnili:)))

      Usuń
  3. Wysoko je przypięłaś? Kot nie wlezie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty aresztowane w domu siedzo. Gniazdo na głogu posadzone, nikt tam nie wlezie, z góry też zasłonięte. Stale jakaś robota na tej wsi sielskiej, anielskiej;-)

      Usuń
  4. Ja kiedyś po przejściu tornada uratowałam dwa gołębie grzywacze, które wylądowały pod drzewem. Ponieważ budują bardzo kiepskie gniazda to nic z ich lokum nie zostało. Włożyłam pisklęta do starego słomkowego kapelusza i umieściłam na drzewie. Młode przetrwały, byłam z siebie dumna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich rzeczy się nie zapomina, dobre uczynki wzmacniają kręgosłup:)))

      Usuń
  5. Piękna akcja!Wspaniale! Pozdrawiam wiosennie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz prawo być dumna z siebie, brawo za pomoc ptasim maluszkom :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobra akcja!
    I że ptoki zaakceptowały. A tyle się czyta, że jak człowiekiem im pachnie to porzucają swoje młode. Działałaś w rękawiczkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez rękawiczek, one były takie malusie:)))

      Usuń
  8. Co to za ptaki? Bo u mnie w mieście w tym roku się pojawiły pierwszy raz i nie wiem co to:) Świetnie się spisałaś:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

♥♥♥♥♥♥♥♥